Witajcie,

Jestem mamą dwuletniego Michała. Mamą już nie całkiem młodą, dość świadomą macierzyństwa, konsekwentną, z własnym zdaniem, dość upartą. Pomimo wymienionych cech dwa lata temu ogarnęła mnie panika ? za moment zostanę mamą! Przygotowania trwały przecież 9 m-cy, nie odpuszczałam sobie badań obowiązkowych i tych mniej obowiązkowych, czytałam, pytałam, studiowałam kilka lat na kierunku, który powinien mi pomóc pozbyć się tego uczucia niemocy. A jednak panika wzięła górę, nie wiem czy była we mnie wcześniej i wzięła górę po przeczytaniu kilku forów na gazecie, czy też spowodowana była sięgnięciem do moich notatek ze studiów.

Po pierwsze przypomniały mi się zajęcia z genetyki. Ponieważ wiedziałam jakie jest ryzyko niektórych badań genetycznych świadomie nie zdecydowałam się na nie, ale niebieski zeszyt przypomniał o zespole takim i innym, o obecności dodatkowego chromosomu 21, a także o wszystkim tym co może się rozwinąć do pierwszego, a nawet drugiego roku życia mojego dziecka. Kiedy ochłonęłam trochę z genetyki zdałam sobie sprawę, że jako matka pracująca mam tylko 5 miesięcy(z urlopem wypoczynkowym), żeby nawiązać i utrwalić więź z moim dzieckiem. Podczas gdy psychologia i pedagogika krzyczą, że to nie wystarczy, że potrzebny jest co najmniej rok, bo jak nie to zaburzenia rozwoju jako konsekwencja niedoboru opieki macierzyńskie? gotowe. Ktoś kto wie co to Teoria relacji z obiektem wie jak ważny jest ten pierwszy rok i że w konsekwencji ukształtuje on wiele cech indywidualnych oraz wpłynie na oddziaływanie z innymi. Przecież jedyne prawo psychologiczne mówi, że Różni ludzie w różnych sytuacjach różnie się zachowują.

Mam nadzieję, że jest kilka osób, mam, które przeżyły to co ja. I pewnie tak jak u mnie panika przygasła, a w konsekwencji odeszła. Mogę się nawet założyć, że w tej chwili potrafią się śmiać z własnych pierwszych macierzyńskich doświadczeń, a swoje życie zorganizowały tak (pomimo braku wsparcia państwa), że pracują zawodowo w domu i świetnie zarabiają, a ponadto gotują, piorą, sprzątają i służą dobrym słowem mężczyźnie, który zmęczony wraca do domu. A może jest tak, że pracują zawodowo w domu i świetnie zarabiają, a gotują, piorą i sprzątają razem ze zmęczonym mężczyzną, który wraca z pracy? W końcu kobieta to zaradna, mądra istota, a nasi faceci też chcą się zmienić i nie chcą powielać schematów, chcą wspierać, uczestniczyć i być pomocnymi.

Teraz powinien nastąpić jakiś happy end, ale mamy wiedzą, że tak cudownie nie jest. Panika odeszła precz, ale my jesteśmy czujne, dalej obserwujemy, badamy, czytamy, wymieniamy doświadczenia i działamy tak, żeby choć część zagrożeń zniwelować.
Na tej stronie nie zamierzam straszyć, szokować i rozsiewać paniki. Pożegnałam ją raz na zawsze. Chcę tylko podzielić się pewnymi doświadczeniami, zasięgnąć rady, a może znaleźć zrozumienie mam, o podobnych doświadczeniach.

————
WARTO ZOBACZYĆ

Przeczytaj recenzję 5. odcinka serialu Dexter – poznaj najnowsze losy Dextera Morgana.

Euro Basket 2009 – komentarz na temat koszykarskiej imprezy. Zapraszamy wszystkich miłośników piłki koszykowej.

Wartościowy serwis turystyczny to gwarancja niezapomnianych wakacji!