Metody narracyjne czyli o bajkach
Opublikowane Wtorek, listopad 10th, 2009 o 16:20
Każdy rodzic, niezależnie od wieku dziecka, zastanawia się co czytać swojej latorośli. Żeby było mądrze, żeby czegoś nauczyło, odprężyło, uspokoiło, rozwijało wyobraźnię. Celów może być wiele. Gdzie te czasy, kiedy dostępne były tylko baśnie lub wiersze dla dzieci?
W chwili obecnej na rynku króluje bajkoterapia. W bogatej ofercie znajdziemy bajki relaksacyjne, służące odprężeniu. Są niezmiernie ważne dla dzieci z zachowaniami autystycznymi lub ADHD. Znajdziemy też bajki rozwijające wyobraźnię, które uczą kontroli emocjonalnej, uświadamiają dziecku własne uczucia, emocje. Na całe szczęście są też ciągle dostępne baśnie. Jeszcze do niedawna zarzucano rodzicom, że czytanie typowych baśni Andersena lub braci Grimm nie jest dla dziecka wskazane. Zwłaszcza czytanie baśni braci Grimm, które są wyjątkowo przygnębiające i niejednokrotnie okrutne. Zgadzam się z tym i pewnie nie zaserwuję takiej bajki ani dwulatkowi ani nieco starszemu dziecku. Moje dziecko bardzo przeżywa to co na ekranie lub w książce i nie chcę przysparzać mu dodatkowych bodźców by uruchomić nocne koszmary. Na pewno jednak podsunę mu baśnie Grimm w odpowiednim czasie.
Jeśli zaś chodzi o Andersena to jak najbardziej. Pomimo, że wielu zarzuca, że są archetypiczne i wyszły z obiegu można w nich znaleźć odniesienie do realiów. Moim zdaniem pokazują rzeczywiste problemy i nie fabuła jest tu najważniejsza. Często u Andersena jest tak, że dobro zwycięża, a wcześniej postrzegany głupek okazuje się mędrcem i zostaje królem. Baśnie na całe szczęście nie są dosłowne, adresowane bezpośrednio do podświadomości rozwijają wyobraźnię naszych mądrych dzieci.
Ostatnio jadąc samochodem usłyszałam informację, że wśród szerokiego wachlarza bajek można dziś znaleźć np. bajkę o hmm? kupie. Na kilkunastu stronach autor rozwija wyobraźnię naszych dzieci zadając pytania Wyobraźcie sobie co by było gdyby wszystkie panie, wszyscy panowie zrobili kupę w jednym miejscu. Jaki wysoki dom można by z niej zbudować? Lub dalej odkrywczo stwierdza Na słońcu kupa twardnieje. .
Ludzie! Pytam po co? Może zrozumiałabym, gdyby ta książeczka służyć miała opornym dwulatkom, co to na nocnik nie chcą siadać. Ale innego sensu nie rozumiem.
Na pewno nie wszystkie współczesne bajki są po nic. Polecam piękne bajki Katarzyny Kotowskiej, która pisze pięknie o bardzo głębokich sprawach, takich jak trudne, adopcyjne rodzicielstwo. W jednej z nich Jeż kobieta i mężczyzna adoptują jeża – kolczaste dziecko, zamknięte w sobie, nie umiejące okazywać uczuć, nieufne wobec świata. Pod wpływem czułości i opieki przybranych rodziców mały jeż traci kolce, daje się przytulić. O adopcji nikt tak dotąd nie pisał.
Na co dzień jednak polecam Andersena, Brzechwę lub Tuwima. Ponieważ nasze dzieci są inteligentne i nie potrzebują dosłowności. Same potrafią myśleć, rozsądnie wybierać i interpretować.
M.
**********
REKLAMA
Poczytaj o prowizjach na blogu internetowego trolla.
———-
Rajdy długodystansowe – rozrywka dla ludzi o doskonałej kondycji i mocnej psychice.
———-
Poszukujesz ciekawych pomysłów na wczasy? Tanie wakacje to właśnie coś dla Ciebie!
———-